Close

Elektryczna Kia + fotowoltaika = jeździsz za darmo

Każdy, kto ma panele fotowoltaiczne na dachu swojego domu albo dostęp do energii wytwarzanej w ten sposób, może liczyć na specjalny rabat na nową Kia plug-in lub elektryczną. Jeśli dobrze policzyć, to dzięki takiej możliwości inwestycja w panele zwróci się w ciągu zaledwie półtora roku! I będziemy jeździli całkowicie za darmo.

Unia Europejska od lat naciska na to, żebyśmy uniezależniali się od konwencjonalnych źródeł energii i tym samym ograniczali nasz wpływ na środowisko naturalne oraz minimalizowali emisje gazów cieplarnianych. Ale na słownych zachętach Bruksela nie poprzestaje. Od kilku lat wspiera finansowo tych, którzy np. montują pompy ciepła albo fotowoltaikę. Obecnie w ramach programu „Mój prąd” można otrzymać 5000 zł dofinansowania do zakupu paneli. Dodatkowo, można odliczyć koszt instalacji od podatku PIT, co daje nam kolejnych kilka tysięcy złotych.

1 kW paneli jest w stanie wyprodukować 1000 kWh energii elektrycznej rocznie

W aktywne promowanie fotowoltaiki właśnie włączyła się Kia. Marka wystartowała z własnym programem EKO DRIVERS”, skierowanym do osób, które korzystają z prądu wytworzonego ze słońca. Uprawnione są one do specjalnego rabatu na elektryka lub hybrydę plug-in. I to niemałego. W praktyce można zaoszczędzić od 9200 zł do około 14 000 zł w przypadku bogatszych wersji wyposażenia. Rabat obowiązuje przy zakupie następujących modeli:

  • Ceed kombi PHEV
  • XCeed PHEV
  • Niro PHEV
  • e-Niro
  • e-Soul

Oprócz tego, Kia oferuje promocyjne finansowanie zakupu. Na przykład kredyt 50/50 z zerowym oprocentowaniem (RRSO naprawdę wynosi w tym wypadku 0%, nie ma żadnych prowizji, ukrytych opłat etc.) – dokładnie połowę kwoty płacimy za samochód teraz, a drugą połowę po roku. Z kolei prowadzący działalność gospodarczą mogą wziąć samochód w leasing na wyjątkowo dobrych warunkach. Przykład: 36 miesięcy, 20 proc. wpłaty początkowej i wykup 1 proc. Całkowity koszt przy takich parametrach to tylko 100,01 proc.

Elektryczna kia phev
Kia XCeed PHEV po rabacie kosztuje 118 200 zł. Zaraz obok Ceeda kombi PHEV jest to najtańsza hybryda plug-in na rynku

Jaką moc powinna mieć instalacja?

Zakładając panele trzeba uwzględnić nie tylko obecne zapotrzebowanie domu na energię, ale także to przyszłe – wynikające z konieczności ładowania auta z wtyczką. Jak to zrobić? Zacznijmy od sprawdzenia, ile energii rocznie zużywamy. Taka informacja znajduje się na każdym rachunku od naszego dostawcy energii, najczęściej zaraz pod zestawieniem miesięcznym czy kwartalnym.

Załóżmy, że w całym 2019 r. zużyliśmy 4000 kWh prądu. Jakich paneli potrzebujemy? Jeżeli instalacja jest skierowana na południe to panel o mocy 1 kW jest w stanie wytworzyć rocznie 1000 kWh energii w ciągu roku. Czyli potrzebujemy instalacji o mocy minimum 4 kW. Przy czym eksperci zalecają by była ona o 20 proc. wyższa niż zużycie, co daje 4,8 kW. 

Paneli nie trzeba koniecznie montować na dachu domu. Wiele współczesnych konstrukcji pełni jednocześnie rolę np. wiaty dla samochodu

Ale jeszcze musimy uwzględnić kwestię ładowania samochodu. Tu wiele zależy od intensywności korzystania z auta i tego, czy chcemy kupić hybrydę plug-in, czy pełnego elektryka. Załóżmy dwa warianty:

1. Kupujemy XCeeda PHEV i zamierzamy ładować go codziennie. Auto ma baterię o pojemności 8,9 kWh. To oznacza, że będziemy potrzebowali dodatkowych 3250 kWh rocznie. Cała instalacja na domu powinna zatem mieć moc 7,2 kW + 20 proc., czyli około 8,5 kW.

2. Kupujemy e-Niro albo e-Soula z baterią 64 kWh i zamierzamy ładować go raz na trzy dni. Czyli dodatkowo potrzebujemy 7800 kWh rocznie. Cała instalacja powinna więc mieć 11,8 kW + 20 proc., czyli około 14 kW.

Ile to będzie kosztowało?

W pierwszym przypadku instalacja kosztowała będzie 30-35 tys. zł, ale koszt ten nie uwzględnia dopłaty rządowej (5000 zł) ani ulgi w PIT (kolejnych 5000 zł), a tym bardziej rabatu na XCeeda PHEV (11 700 zł w podstawowej wersji do ponad 14 000 zł w bogatszych). Gdy zsumujemy wszystkie te benefity, okaże się, że cała instalacja będzie kosztowała 8000 – 10 000 zł. Inwestycja zwróci się zatem w najdalej trzy lata. A biorąc pod uwagę wydatki na paliwo, jeszcze szybciej. 

Załóżmy, że XCeed przejeżdża na jednym ładowaniu 50 km (dane WLTP mówią, że nawet 59 km). Auto z konwencjonalnym silnikiem potrzebuje do pokonania takiego dystansu w mieście średnio 4 litry paliwa. To obecnie jakieś 18 zł. Razy 365 dni w roku i mamy 6500 zł. Tymczasem w przypadku „naszego” XCeeda PHEV nie zapłacimy ani grosza ani za paliwo, ani za prąd. Innymi słowy, można przyjąć że instalacja w fotowoltaikę zwróci się nawet po roku!

Elektryczna kia XCeed
Ładując codziennie XCeeda PHEV z domowej instalacji, rocznie zaoszczędzimy na paliwie 6500 zł

W drugim przypadku, czyli elektrycznej Kia e-Niro, instalacja będzie już znacznie droższa, ze względu na jej moc. 14 kW to wydatek około 55 tys. zł. Po uwzględnieniu dopłaty (5000 zł), ulgi w PIT (8500 zł) oraz rabatu na auto (od 11 800 zł do 13 900 zł, zależnie od wersji) będzie to już ca. 30 000 zł. Zwrot nastąpi po około czterech latach. Gdy jednak uwzględnimy oszczędności na paliwie, nastąpi to znacznie szybciej.

Założyliśmy, że e-Niro ładowali będziemy do pełna raz na trzy dni. Realnie będziemy dziennie przejeżdżali około 130 km (według normy auto ma zasięg 455 km). Ekonomiczny samochód osobowy w cyklu mieszanym (miasto + trasa) spali na takim dystansie 8 litrów paliwa. To daje 36 zł dziennie. Rocznie będzie to ponad 13 000 zł! Można zatem śmiało przyjąć, że uwzględniając oszczędności na benzynie, fotowoltaika zwróci się nam już po około dwóch latach. 

Elektryczna kia e-niro
Posiadanie elektryka zaczyna się opłacać. Kupując e-Niro rocznie oszczędzamy aż 13 tys. zł na benzynie

Zero formalności

Obecnie bardzo dużo firm specjalizuje się w zakładaniu paneli. Rynek rozwija się błyskawicznie. W całym 2019 roku zainstalowano w Polsce panele o łącznej mocy 830 MW i na koniec grudnia wszystkie aktywne instalacje miały moc 1,4 GW – niemal trzykrotnie większą niż w końcówce 2018 r. 1 kwietnia 2020 r. było to już 1,7 GW. Trudno o lepszy dowód na to, jak szybko przekonujemy się do zielonych źródeł energii.

Co więcej, im szybciej rośnie konkurencja na rynku paneli, tym elastyczniejsze stają się firmy specjalizujące się w ich montażu. Większość gwarantuje, że zajmą się wszelkimi formalnościami wymaganymi do uzyskania dopłaty z programu „Mój prąd”. My musimy tylko podpisać dokumenty.

KIA XCEED PHEV – jak jeździ i ile naprawdę pali?

elektryczna kia

Decydując się na Kia z rabatem w ramach programu „Eko Drivers” też nie musimy dopełniać jakiś skomplikowanych formalności. Wystarczy w salonie przedstawić zaświadczenie o tym, że ma się w domu panele albo rachunek potwierdzający opłaty za korzystanie z usług fotowoltaicznych. I to już wszystko.

Osobiście uważam, że program Kia to jedna z najciekawszych tego typu ofert na rynku. Nie chodzi już o same rabaty, ale o to, że w ten sposób marka postanowiła faktycznie zadbać o środowisko. Chce, by jej pojazdy były ładowane prądem produkowanym w pełni ekologiczny sposób. Czyli de facto by faktycznie były bezemisyjne. I chyba to jest nawet cenniejsze, niż same rabaty na auta.

Powiązane artykuły

Komentarz (1) do “Elektryczna Kia + fotowoltaika = jeździsz za darmo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zgoda na przetwarzanie danych osobowych

Zgoda marketingowa