Close

Jak Kia EV9 pokonała Audi i Mercedesa

Niemiecki miesięcznik Auto Zeitung porównał Kię EV9 z Audi Q8 e-tron i Mercedesem EQS SUV. Teoretycznie niemieckie modele z segmentu premium nie powinny zostawić zbyt wiele pola do popisu koreańskiej marce. Tymczasem w wielu aspektach okazały się na tyle gorsze, że… przegrały pojedynek z autem, które kosztuje niecałe 3600 zł netto miesięcznie.

Nie zaczyna się porównań od podsumowań, bo to tak, jakby zaczynać pieczenie ciasta od posypania go cukrem pudrem. Ja jednak zrobię wyjątek, bo Auto Zeitung opublikował test już kilka tygodni temu, a jego przedruk ukazał się w tygodniku Motor 20/2024. Zacytuję zatem wprost końcową opinię dziennikarzy: Kia EV9 AWD to wieka niespodzianka: koreański gigant pozytywnie wyróżnia się na tle niemieckiej konkurencji z segmentu premium i zasłużenie wygrywa porównanie. Kia oferuje najlepszy stosunek jakości do ceny. Bardzo komfortowy, lecz drogi Mercedes EQS SUV ostatecznie musi zadowolić się drugim miejscem. Trzecie zajmuje Audi Q8 e-tron, które imponuje solidnością, a po ostatnim liftingu stało się bardziej harmonijne i zyskało pojemniejszy akumulator, ale mimo to nie jest w stanie konkurować z większymi rywalami.

Jak to się stało, że Kia pokonała – wydawać by się mogło – znacznie bardziej doświadczonych, renomowanych, a przede wszystkim reprezentujących segment premium i sporo droższych konkurentów?

Niespotykana przestronność

Choć wszystkie samochody reprezentują segment dużych, naprawdę bardzo dużych SUV-ów, to Kia EV9 nie pozostawiła konkurentom szans w kwestii przestronności kabiny i bagażnika. Auto Zeitung podkreśla, że jako jedyna w standardzie oferuje trzeci rząd siedzeń i to w dodatku elektrycznie składanych. Co więcej, są to miejsca, które gwarantują wygodę podróżnym, co nie jest oczywiste w przypadku siedmioosobowej wersji Mercedesa EQS.  

Ponadto podkreślono, że w drugim rzędzie EV9 zamiast kanapy można mieć dwa niezależne fotele o szerokim zakresie regulacji. Trzyosobowa kanapa zapewnia ponadprzeciętną przestronność, można ją przesuwać, a oparcia pochylać, ale mogłaby mieć nieco dłuższe siedziska.

Pod względem bagażnika Kia również rozłożyła rywali na łopatki. Ma on nie tylko największą pojemność, ale także ładowność. W przypadku EQS-a, który jest najdłuższym autem w porównaniu (513 cm, czyli 11 więcej niż Kia) to tylko 523 kg, podczas gdy Kia przyjmie maksymalnie aż 690 kg pasażerów i ich bagaży. Do tego z przodu ma frunk, czyli przestrzeń gdzie można schować choćby kable do ładowania. I może uciągnąć najcięższą przyczepę – ważącą aż 2500 kg, podczas gdy do Q8 e-tron i EQS-a można podpiąć maksymalnie 1800 kg.

Jeżeli chodzi o jakość wykończenia, to dziennikarze napisali, że „choć wegańskie wnętrze Kii nie błyszczy równie wysoką jakością co Mercedes ani solidnością Audi, to nie daje też powodów do krytyki”. Zresztą w punktacji końcowej w kategorii „Wykończenie i ergonomia” Mercedes i Audi zdobyły – odpowiednio – 9 i 8 punktów, zaś Kia 7. Biorąc pod uwagę fakt, że mamy do czynienia z reprezentantami różnych segmentów (premium i popularnego) i auta z zupełnie innych pułapów cenowych, to Kia wypadła nawet w tej kategorii zaskakująco dobrze. A w ogólnej kategorii „Nadwozie i wnętrze” rozjechała rywali zdobywając 89 punktów – 10 więcej niż EQS SUV i 13 więcej niż Q8 e-tron. 

Najszybsza w trasie i pod ładowarką

Wszystkie testowane samochody łączył napęd na cztery koła i wysoka moc – 360 KM i 800 Nm w Mercedesie EQS 450 4matic, 408 KM i 664 Nm w Audi Q8 e-tron 55 quattro i 385 KM i 700 Nm w Kii EV9 AWD. Ale to „Koreańczyk” uznany został za najdynamiczniejsze auto w zestawieniu. Podczas prób osiągnął 100 km/h w 4,9 sek. – aż o sekundę szybciej niż niemieccy konkurenci! Okazało się też, że najlepiej hamuje – przy zimnych hamulcach EV9 zatrzymało się już po 32,9 metra. Audi i Mercedes potrzebowały na to ponad 2 metrów więcej. Przy rozgrzanych tarczach i klockach różnice były mniejsze, ale Kia utrzymała przewagę.

Elektryczny SUV Kii dał popis także pod ładowarką. Dzięki architekturze 800V maksymalna moc szybkiego ładowania wynosi aż 240 kW w porównaniu z 200 kW Mercedesa i zaledwie 170 kW Audi. Uczciwie jednak trzeba powiedzieć, że niemieckie auta mogą mieć ładowarki pokładowe o mocy 22 kW (jako opcję), podczas gdy w Kii dostaniemy tylko 11 kW. Mimo to i tak jesteśmy w stanie naładować ją od 0 do 100 proc. w domowym zaciszu w ciągu 9 godz. (czyli np. od 21 wieczorem do 6 rano).

Pod względem zużycia energii wygrał Mercedes. EQS SUV 450 na testowym odcinku zużył 26,4 kWh, podczas gdy Kia potrzebowała 28,7 kWh. Przegranym okazało się Q8 e-tron, które „wciągnęło” aż 30,3 kWh. Dobry wynik Mercedesa w połączeniu z ogromnym akumulatorem (aż 118 kWh) zapewniają mu największy zasięg, wynoszący w teście 440 km. Kia z baterią o pojemności 99,6 kWh przejechałaby w testowych warunkach 350 km. Podobnie Audi, które ma jednak nieco większą baterię – 106 kWh.

Mówiąc krótko, Kia EV9 okazała się najbardziej dynamiczna, a pod względem zużycia energii uplasowała się po środku stawki. To dało jej drugie miejsce w kategorii „Układ napędowy”. Uległa Mercedesowi z większą baterią, ale pokonała Audi, które dziennikarze wprost nazwali „elektrykiem starszej generacji”. Co jednak ciekawe i zaskakujące, Auto Zeitung nie punktował czasu ładowania, szczególnie na szybkich ładowarkach i z maksymalną mocą. Napisano jedynie, że „napięcie 800V sprawia, że Kię można ładować wyjątkowo sprawnie. System automatycznie przygotowuje baterię, szybko zwiększa moc i zapewnia imponującą krzywą. W przedziale do 80 proc. ani Audi, ani Mercedes nie są w stanie dorównać EV9”.

Szczerze mówiąc, aż się prosi, aby dokładniej to sprawdzano i uwzględniano w ocenie końcowej. Bo mogłoby się okazać, że EQS SUV owszem, ma największy zasięg, ale też jego naładowanie np. 100 km zasięgu zajmuje 5 minut dłużej niż EV9. I Kia zdobyłaby za to dodatkowe punkty, które zbliżyłyby ją do niemieckiego rywala. Szczególnie, że w opisywanej kategorii przegonił ją tylko o 3 punkty (44 vs. 41).

Jeździ bardzo dobrze, ale Niemcy lepiej

Jako jedyna w tym zestawieniu Kia EV9 ma stalowe zawieszenie z regulacją prześwitu z tyłu. Zarówno Mercedesa EQS SUV, jak i Audi Q8 e-tron wyposażono w znacznie droższe i bardziej skomplikowane zawieszenia pneumatyczne z adaptacyjnymi amortyzatorami. Siłą rzeczy to oznacza wyższy komfort i lepsze zachowanie na drodze. Ale to nie oznacza, że EV9 czegoś brakuje. Przeciwnie, testujący napisali o jej zawieszeniu tak: „Na szczególną pochwałę zasługuje zawieszenie (…), które sprawia, że ok. 2,6-tonowa Kia gwarantuje przyzwoity komfort podczas pokonywania nierówności. Choć niekiedy, na małych wybojach, EV9 wpada w drżenie, to na większych czuć tylko minimalne kołysanie”.

Prowadzenie koreańskiego elektrycznego SUV-a dziennikarze uznali za neutralne, choć wytknęli mu również dużą średnicę zawracania i niewystarczającą czułość układu kierowniczego. Nie można jednak nie zauważyć, że testowany EQS SUV był wyposażony w… skrętną  tylną oś (i to o 10-stopniowym kącie wychylenia kół), która zdecydowanie poprawia nie tylko zwrotność, ale i prowadzenie.

Tak, czy siak, w kategorii „właściwości jezdne” Kia EV9 okazała się słabsza niż niemieccy rywale. Ale też nie dysponowała taką technologią, jak one. Za to ostatecznie pokonała ich czym innym.

Cena czyni cuda

Bardzo hojna bazowa specyfikacja Kii przy najniższej cenie zapewnia jej zdecydowane prowadzenie” – to sformułowanie w zasadzie nie wymaga komentarza. Warto jednak wspomnieć, że w porównaniu oparto się na cenach bazowych. EV9 AWD Earth kosztuje 343 900 zł, podczas gdy najtańszy Mercedes EQS SUV 450 4matic – bagatela – 609 300 zł. Różnica jest więc szokująca. Audi Q8 e-tron 55 quattro jest wyjściowo znacznie tańsze niż auto ze Stuttgartu, ale za 382 900 zł dostajemy – jak to dyplomatycznie ujęli dziennikarze Auto Zeitung – „podstawowe udogodnienia, na miarę auta miejskiego”. Dobranie tylko kilka dodatków, jakie w standardzie ma EV9 (choćby podgrzewane i wentylowane fotele, ładowarka indukcyjna, półskórzana tapicerka, dostęp bezkluczykowy, systemy wsparcia kierowcy) powoduje, że cena Q8 e-tron w oka mgnieniu przebija granicę 400 tys. i mknie szybko w kierunku 450 tys.

Cena i wyposażenie zapewniły Kii ostateczne zwycięstwo. Ale nie jest tak, że wygrała wyłącznie dzięki temu, że jest tańsza. Nie uwzględniając kosztów i tak udało się jej pokonać Audi i to siedmioma punktami, natomiast Mercedesowi uległa tylko trzema. To dowodzi najlepiej, że to po prostu dopracowany elektryczny SUV, który pod większością względów nie ustępuje kroku znacznie droższym i bardziej prestiżowym przedstawicielom segmentu premium. A w niektórych kategoriach jest nawet o krok przed nimi. Także z tych powodów to Kia, a nie Q8 e-tron czy EQS SUV została m.in. Światowym samochodem roku 2024 (WCOTY) oraz Światowym samochodem Elektrycznym roku 2024.

Jeżeli to Was zachęciło do tego, by bliżej przyjrzeć się EV9, to mam jeszcze jedną dobrą informację. Kią EV9 AWD w najwyższej wersji wyposażenia GT-Line możecie jeździć już za 3592 zł netto. Wpłata własna wynosi tylko 10 proc. wartości pojazdu, w ratę wliczone jest ubezpieczenie, serwis i auto zastępcze. Kontrakt na 36 miesięcy, a roczny przebieg 15 tys. km. To oferta dla tych, którzy skorzystają z wynajmu długoterminowego Kia For You lub Kia For Business. 

Jeżeli preferujecie tradycyjny leasing operacyjny, to EV9 z rocznika 2023 objęta jest promocją, w której całkowity koszt leasingu to 100 proc. Wpłata własna wynosi 30 proc., okres spłaty 36 mies., a wykup tylko 1 proc. Tu do wyboru macie już nie tylko wersję AWD GT-Line, ale także RWD Earth i AWD Earth. Tylko lepiej pospieszcie się z decyzją, bo liczba aut jest ograniczona, a promocje trwają do końca czerwca.  

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zgoda na przetwarzanie danych osobowych

Zgoda marketingowa