Kia EV2. Mały, wielki wóz (TEST)

Wiem, że Kia jeszcze przed oficjalną premierą EV2 chwaliła się, że ten model tchnie nowe życie w segment A/B. Potem czytałem, a nawet pisałem o zachwytach dziennikarzy, którzy jako pierwsi mieli okazję pojeździć najmniejszym elektrykiem Kii. Ale nie spodziewałem się, że „na żywo” będzie jeszcze lepiej.

Kia EV2. Mały, wielki wóz (TEST)

    Spis treści:

Tylko 406 cm długości i zaledwie 180 cm szerokości plasuje Kię EV2 pomiędzy segmentami A i B. I nie skłamię, jeżeli napiszę, że od samochodów tego typu nigdy nie oczekiwaliśmy zbyt wiele jeżeli chodzi o przestronność, dynamikę jazdy, wyposażenie, komfort, czy jakość wykonania. Miały być przede wszystkim tanie i zwyczajnie umożliwiać nam sprawne poruszanie się na krótkich dystansach, przede wszystkim po mieście. I dokładnie tego spodziewałem się po EV2. Tymczasem…

Kia EV2. Wnętrze i bagażnik

Wsiadłem za kierownicę i z wrażenia oniemiałem. Poczułem się, jakbym zajął miejsce w samochodzie co najmniej o dwa segmenty większym. I droższym. Mnóstwo miejsca w każdym kierunku, za mną śmiało usiadłby jeszcze dorosły pasażer. Przede mną widok na zaskakująco szeroką maskę, co jeszcze wzmaga poczucie, że siedzę w większym samochodzie, niż w rzeczywistości. 

Do tego świetna widoczność w każdym kierunku i deska rozdzielcza oraz materiały dalekie od tych, jakie znamy z tanich miejskich aut. Znajdziemy tu wstawki z przyjemnej tkaniny, plastiki wysokiej jakości i jak na współczesne realia dużo fizycznych, logicznie rozmieszczonych przycisków i pokręteł do obsługi najczęściej używanych funkcji. Wszystko zmontowano i poskręcano porządnie, a nie na słowo honoru, jak to czasami bywa np. u włoskiej konkurencji. Nic nie lata, nie skrzypi, nie hałasuje i nie sprawia wrażenia taniego. Robotę robią też miłe akcenty dowodzące, że ktoś dobrze się bawił przy projektowaniu – choćby seledynowe wstawki w oparciach foteli i podobnego koloru wykończenie pod klamką z wytłoczonym napisem „Have a nice day”. Świetne!

A to nie koniec dobrych wiadomości, bo EV2 zachwyca także funkcjonalnością i pomysłowymi rozwiązaniami. Na szczycie oparć tylnych foteli są uchwyty, które dzieciakom ułatwiają wsiadanie i wysiadanie, ale mogą służyć również jako wieszak na kurtkę albo marynarkę. Gniazda USB-C zamontowano w boczkach foteli, więc łatwiej podłączyć kable i jednocześnie są one mniej podatne na wypięcie czy uszkodzenie np. nogą. Do tego łatwo dostępna ładowarka indukcyjna, sporo praktycznych półeczek i schowków, a np. kieszenie w bocznych drzwiach zaprojektowano tak, by mieściły się w nich 1,5-litrowe butelki wody. Lubię w koreańskich projektantach to, że ciągle im się chce, są kreatywni, myślą, wyciągają wnioski, bawią się formą.

Bagażnik wersji pięcioosobowej, jaką jeździłem, ma 362 litry pojemności – o 30 litrów więcej, niż w dłuższym Stonicu MHEV. Ma podwójną podłogę i tak foremny kształt, że można w nim śmiało przetransportować duże zakupy z Ikei, a nawet spory wózek dziecięcy. Jeżeli zdecydujemy się dopłacić 1500 zł za pakiet 4S, to zamiast trzyosobowej tylnej kanapy dostaniemy dwa przesuwane fotele ze składanymi oparciami. Pojemność bagażnika można wówczas regulować w zakresie od 321 do niesamowitych w tym segmencie 406 litrów.

Kia EV2. Osiągi i komfort

Wersja z akumulatorem 42,2 kWh ma 146 KM i przyspiesza do setki w około 8,5 sekundy. A subiektywnie jest jeszcze szybciej, bo nie mamy tu skrzyni biegów, nie ma przełożeń, nic nie szarpie, nie hałasuje. Po prostu wciskamy pedał gazu i każdy ze 146 koni i 250 Nm ochoczo, bez cienia zawahania zabiera do pracy.

Świetna dynamika, jak na tak małe auto, to jednak jedno. Drugie, według mnie znacznie ważniejsze, to jakość prowadzenia, a pod tym względem Kia EV2 deklasuje absolutnie wszystko z czym do tej pory mieliśmy do czynienia w segmencie A/B. Ma podobny rozstaw osi, co Stonic ale większy niż on rozstaw kół z przodu i z tyłu, do tego niższy środek ciężkości (akumulator w podłodze) i lepsze rozłożenie mas. W efekcie prowadzi się stabilnie i przewidywalnie niczym SUV-y znacznie większych rozmiarów. I nie boi się wysokich prędkości. 

Z reguły małe samochody nie lubią się z autostradami. W takich warunkach prowadzą się dość nerwowo, jest w nich głośno, są podatne na podmuchy wiatru (np. przy wyprzedzaniu TIR-ów) i ogólne wrażenia się takie, że odruchowo zdejmujemy w nich nogę z gazu i zwalniamy ze 140 do 120 km/h. A nawet jeżeli my nie czujemy potrzeby aby to zrobić, to decyduje o tym żona siedząca na fotelu pasażera. 

Tymczasem Kia EV2 ewidentnie zaprojektowana została tak, żeby gwarantować maksymalne bezpieczeństwo i komfort w takich warunkach. Jest zaskakująco dobrze wyciszona, a 140 km/h to dla niej „naturalna prędkość”, przy której nie występują absolutnie żadne niepokojące zjawiska. Zresztą maksymalnie pojedzie jeszcze szybciej, bo ponad 160 km/h. Nieźle, jak na miejskie auto.

Kia EV2. Zużycie energii, zasięg, ładowanie

Przyznaję, że warunki pogodowe podczas testu były z rodzaju tych „sprzyjających elektrykom”. Temperatura w okolicach 15-20 stopni zaowocowała średnim zużyciem energii na poziomie zaledwie 10 kWh w ruchu miejskim i na bocznych drogach (prędkości do 80 km/h). W zakorkowanym mieście da się zejść do 8-9 kWh, jazda ekspresówką oznacza zużycie na poziomie 14 kWh.

Przyjmując, że średnia wynosi 10 kWh, to na jednym ładowaniu Kia EV z akumulatorem 42,2 kWh przejedzie około 400 km. To naprawdę świetny wynik, ale jeżeli komuś nie wystarcza, to może celować w wersję z większym akumulatorem o pojemności 61 kWh. Ja jestem zdania, że do jazdy miejskiej i podmiejskiej 42,2 kWh wystarczą w zupełności. Nawet jeżeli dziennie przejeżdżamy średnio 50 km (to 1500 km w skali miesiąca i 18 000 km w skali roku), to EV2 będziemy ładowali zaledwie… raz na tydzień!

Co więcej, moim zdaniem Kia EV2 jest jednym z niewielu elektrycznych mieszczuchów, którego możemy śmiało rozważać nawet, jeżeli mieszkamy w bloku i nie mamy własnego źródła ładowania. Bo maksymalna moc ładowana DC wynosi w tym wypadku 118 kW, co oznacza, że całkowicie rozładowany akumulator napełni się do 80 proc. w czasie około 30 minut, a po kolejnych 15 minutach będzie pełny. A przecież jak jedziemy raz w tygodniu na większe zakupy, to na pewno spędzamy w markecie tych 45 minut. Wejście do Biedronki czy Lidla po najpotrzebniejsze rzeczy zajmuje 15-20 minut, a w tym czasie EV2 zdąży się naładować na tyle, że przejedziemy 200 km. I nie jest to wcale tak drogie ładowanie, jak nadal wielu osobom się wydaje…

Kia EV2. Koszty eksploatacji

Obecnie średnia cena 1 kWh na szybkiej ładowarce wynosi około 2,5 zł (choć zdarzają się promocje nawet sporo poniżej 2 zł).  Przy średnim zużyciu EV2 na poziomie 10 kWh/100 km daje to 25 zł, czyli równowartość tylko 4 litrów paliwa! Pokażcie mi miejski samochód, który pali tak mało i jednocześnie ma prawie 150 koni, przyspiesza do 100 km/h w 8,5 sekundy, robiąc to w absolutnej ciszy. 

Nie bez znaczenia jest fakt, że w EV2 nie wymieniamy oleju, filtrów, a tarcze i klocki hamulcowe są w zasadzie wieczne, bo samochód głównie hamuje rekuperacyjnie, odzyskując przy tym energię. W mieście nie trzeba nawet używać fizycznego pedału hamulca, bo mamy funkcję i-Pedal i Kia po zdjęciu nogi z gazu po prostu sama zwalnia i się zatrzymuje.

Jeszcze więcej można zaoszczędzić ładując EV2 np. z gniazda siłowego we własnym garażu. Standardowa ładowarka pokładowa ma moc 11 kW (opcjonalnie można mieć 22 kW za dopłatą 6500 zł), więc wystarczą 4h i mamy pełny akumulator. Za 25 złotych, bo prąd w taryfie nocnej kosztuje 60 gr za 1 kWh, już ze wszystkimi opłatami dystrybucyjnymi etc. 25 złotych za 400 km, czyli po 6 złotych za każde 100 km. Jeżeli dziennie przejeżdżamy średnio te wspomniane 50 km, to miesięcznie na prąd do EV2 wydawali będziemy niecałe 100 zł. Taniej niż ulgowy bilet miesięczny na komunikację miejską! A możemy, tak jak autobusy tej komunikacji, jeździć buspasami. I jeszcze mamy zapewnione darmowe parkowanie.

Kia EV2. Wyposażenie i cena

Biorąc pod uwagę wszystko to, co napisałem powyżej, uważam że EV2 została bardzo rozsądnie wyceniona. Podstawowa wersja Light kosztuje 99 900 zł i ma wyposażenie, które spełni oczekiwania większości osób jeżdżących głównie po mieście: 

  • Systemy ADAS, łącznie z aktywnym tempomatem Stop & Go (idealny w korkach), asystentem pana ruchu, autonomicznym hamowaniem, a nawet systemem monitorowania martwego pola
  • Bezkluczykowy dostęp
  • Duże multimedia z możliwością podłączenia Apple CarPlay i Android Auto
  • Czujniki parkowania i kamerę cofania
    Klimatyzację automatyczną jednostrefową

Kolejna w cenniku wersja Air jest droższa o 15 000 zł i bogatsza m.in. o fabryczną nawigację, dwustrefową klimatyzację, wycieraczki z czujnikiem deszczu, aluminiowe felgi, relingi dachowe, elektrycznie składane lusterka etc. 

Ja natomiast jeździłem wersją Earth za 122 400 zł i uważam, że to już jest środek transportu, który zapewnia komfort na poziomie znacznie większych i droższych aut. Bo mamy ładowarkę indukcyjną, 8-głośnikowe audio Harman-Kardon, podgrzewane fotele i kierownicę, fotel pasażera z regulacją wysokości, nawiewy klimatyzacji na tylna kanapę itp. A komu mało, może za 9500 zł dołożyć do tego pakiet Business Line i otrzyma rzeczy niespotykane w tym segmencie:

  • System kamer i czujników 360 stopni
  • 18-calowe felgi aluminiowe
  • Przyciemniane szyby i kameralne oświetlenie wnętrza
  • Elektrycznie regulowany fotel kierowcy
  • Automatyczne klamki zewnętrzne
  • Automatyczne parkowanie z pilota

Kia EV2. Podsumowanie 

Nie wiem, jak to możliwe, że nikt nigdy wcześniej nie wpadł na zrobienie takiego samochodu, jak EV2. Bo dokładnie takiego auta potrzebuje większość rodzin mieszkających w mieście – niewielkiego z zewnątrz, łatwego w parkowaniu, ale z niesamowicie przestronnym wnętrzem i bagażnikiem, ale także dynamicznego, taniego w eksploatacji, bardzo komfortowego, bardzo dobrze wyposażonego i wykonanego.

Mówiąc krótko, do niewielkiego nadwozia Kia przeniosła wszystko to, co najlepszego ma w swoich większych modelach. To po prostu mały, wielki wóz. I uważam, że spełni oczekiwania większości nie tylko miejskich rodzin. Nawet tych, które nie mają własnego gniazdka do ładowania. Teraz będą mogły parkować pod samymi drzwiami Biedronki, Lidla czy innego ulubionego marketu, bo zazwyczaj tam są ładowarki.

Udostępnij

facebookxmail

Powiązane

Czerwcówka z psem w samochodzie. Jak przetrwać road trip z czworonogiem i zadbać o bezpieczeństwo?

EV5 K4 PV5 Aktualności Modele EV6 i EV6 GT EV9 Ceed Kombi Sportage Sorento Rodzinny SUV/Crossover Hatchback Kombi

Czerwcówka z psem w samochodzie. Jak przetrwać road trip z czworonogiem i zadbać o bezpieczeństwo?

5 maja, 2026

Kiedyś podróżowanie z psem wyglądało prosto – kundel wskakiwał na koc rozłożony na tylnej kanapie, wystawiał pysk przez lekko uchyloną…

Kia K4 Kombi Business Line – test następcy modelu Ceed. Czy to najlepsze kombi dla rodziny i firmy?

K4 Aktualności Modele Spalinowy Rodzinny Kombi

Kia K4 Kombi Business Line – test następcy modelu Ceed. Czy to najlepsze kombi dla rodziny i firmy?

29 kwietnia, 2026

W czasach, gdy klienci zachłysnęli się SUV-ami i crossoverami, Kia udowadnia, że można zrobić ciekawe, oryginalne i wyjątkowo praktyczne auto…

Nowa Kia Seltos 2026 w Polsce –  wymiary, napędy i wyposażenie nowego SUVa segmentu C

Seltos Aktualności Modele Hybrydowy (HEV) Spalinowy Rodzinny SUV/Crossover

Nowa Kia Seltos 2026 w Polsce –  wymiary, napędy i wyposażenie nowego SUVa segmentu C

24 kwietnia, 2026

Znacznie dłuższa niż Stonic, ciut dłuższa niż XCeed i nieznacznie krótsza niż Sportage. Aprzy tym z większym rozstawem osi niż…