KIAwiarnia
Close

Przegląd prasy: kto, co i dlaczego pisze o nowym Ceedzie

Co robicie, gdy chcecie kupić nowy samochód? Radzicie się najlepszego kumpla? Pytacie o zdanie sąsiada? Stawiacie pasjansa? Idziecie do wróżki? Robicie ankietę na swoim facebookowym profilu? A może wykupujecie cały nakład pism motoryzacyjnych, a do tego czytacie wszystko, co o danym modelu napisali w internecie?

Był taki czas, że całe swoje kieszonkowe i każdy dodatkowo uciułany grosz (głównie dzięki myciu samochodów sąsiadom) przeznaczałem na zakup pism o samochodach. Wpadałem do kiosku i brałem wszystko, jak leci: tygodniki, miesięczniki, kwartalniki, a nawet egzotyczny jak trufle (choć niekoniecznie tak, jak one wyrafinowany) Auto Rok. Łykałem wszystkie dane techniczne jak młody pelikan wodę, a wyciętymi z prasy zdjęciami tapetowałem ściany, sufit, meble, a nawet podłogę swojego skromnego pokoiku w bloku z wielkiej płyty.

Dziś sprawy wydają się dużo prostsze. Wszelkie informacje o samochodach są na wyciągnięcie ręki w internecie. Prezentacje, zdjęcia, filmiki, opisy, testy. Wszystko za darmo, bez limitów, dostępne w ciągu sekundy – wystarczy, że wyciągniecie z kieszeni smartfona. Przecież dla takich świrów motoryzacyjnych, jak ja to istny raj na ziemi! W zasadzie nie powinienem ruszać się sprzed komputera. Tyle, że w praktyce dzisiaj… prawie nie czytam testów samochodów. I wcale nie dlatego, że nie mam czasu albo mi się nie chce. Robię to całkowicie świadomie – po prostu nie chcę poznawać opinii innych o danym aucie, dopóki sam się nim nie przejadę. Czemu? Żeby zdanie kogoś obcego nie wypaczyło mojej oceny. Żebym się niepotrzebnie nie zasugerował.

Za to już po osobistym teście lubię sprawdzić, czy moje opinie pokrywają się ze zdaniem dziennikarzy z fachowych gazet czy serwisów. Ostatnio zrobiłem nawet poważniejszy przegląd mediów pod kątem tego, co napisały o nowym Ceedzie. I wiecie co? Wydaje mi się, że jak na bloga poświęconego głównie samochodom Kii to… chyba za mało wychwaliłem kompakt. Inni byli mniej oszczędni w słowach wyrażających uznanie dla Koreańczyków.

Zanim zaczniecie czytać dalej, mała rada: kliknięcie w zdjęcie przeniesie Was do oryginalnego materiału, który wspominam. Natomiast w wytłuszczone nazwy serwisów internetowych klikajcie przytrzymując jednocześnie klawisz CTRL (pod warunkiem, że robicie to z komputera, a nie smartfona). Dzięki temu opisywane artykuły otworzą się Wam w nowym oknie.

Co w cenie piszczy

Serwis spidersweb.pl porównał ceny Ceeda do konkurentów. Wyszło, że w podobnej wersji wyposażeniowej i silnikowej jest od nich tańszy. To pozwoliło redaktorom portalu wysnuć wniosek, że…

Jeszcze niedawno mówiło się, że Koreańczycy doganiają europejskich konkurentów. Dziś można powiedzieć, że podobnie jak w smartfonach, w motoryzacji zaczynają nadawać ton. Ceed świetnie wygląda, jest dobrze wyposażony i bardzo atrakcyjnie wyceniony. Jeśli jeszcze okaże się, że właściwościami jezdnymi nie odstaje od Golfa czy Focusa, to europejscy producenci będą mieli duży problem. Zwłaszcza w takich krajach jak Polska czy Czechy.

Z kolei moto.rp.pl, serwis Rzeczpospolitej, już samym tytułem materiału dał jasno do zrozumienia, czym auto zdobędzie serca klientów:

Ceed-ownie jeździ

Po zachwytach nad ceną, gwarancją i wyposażeniem, czas na poważniejszą lekturę – test w należącym do Agory (wydawca Gazety Wyborczej) portalu moto.pl. Już sam tytuł mówi, czego możemy się spodziewać: „Nie jest w niczym gorsza od europejskich i japońskich rywali”. Dalej jest o tym, że na żywo wygląda znacznie lepiej niż na zdjęciach (potwierdzam!), że ma proste ale za to bardzo funkcjonalne wnętrze (też potwierdzam!) oraz, że jazda nią „wywołuje uśmiech od pierwszej chwili”. Ok, może nie jest to uśmiech na miarę Porsche Boxstera, ale przyznałem to także w moim materiale – Ceed prowadzi się świetnie. Tak świetnie, że autentycznie odczuwa się chęć zabrania go na krętą drogę i odrobinę szaleństwa za kierownicą. A w świecie kompaktów to nie jest normalna rzecz.

Na koniec redaktor moto.pl sugeruje, że niedługo to europejscy producenci mogą zostać z tyłu za Kią. I dodaje:

Ceed jest bardzo dobrze zaprojektowanym i wykonanym samochodem dostępnym za atrakcyjną cenę. Takim, który kupuje się kierując rozumem, a nie emocjami.

„Teraz jeździ się Ceed-ownie” – to tytuł z jednego z akapitów testu na portalu se.pl (należącym do Super Expressu). Jego autorka Zuzanna Krzyczkowska, również zwróciła uwagę na wyjątkowo dobrze zestrojony układ kierowniczy i zawieszenie auta. Najbardziej zaimponowało mi jednak to, że nie poprzestała na subiektywnych spostrzeżeniach, ale wrzuciła do materiału sporo technicznych ciekawostek:

Woooow! Szacun!

Był wstyd, jest duma

Serwis autokult.pl zaczyna test Ceeda od nieco kontrowersyjnego pytania: „Na czym polega fenomen aut niemieckich?”. Jest trochę o upodobaniach naszych klientów, trochę o trudnych początkach Kii, trochę o pierwszym cee’dzie. W sumie ciekawy wstęp, pokazujący postęp jakiego dokonała marka na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza. Z kolei sam nowy Ceed zasłużył według Autokultu na opinię bardzo dopracowanego i doinwestowanego, w dodatku rozsądnie wycenionego. Najbardziej przemawia jednak do wyobraźni zupełnie inny fragment materiału:

Muszę przyznać, że coś w tym jest. Jeszcze 10-15 lat temu wiele osób uznawało jeżdżenie Kią za powód do wstydu. Dziś można się do tego przyznawać z podniesionym czołem i z dumą w głosie. Dowodzi tego również portal playboy.pl. Już w tytule autor testu zasugerował, co sądzi o najnowszym koreańskim modelu:

Uczeń przerósł mistrzów?

Czytając wszystkie te teksty trudno nie zauważyć jednego charakterystycznego i wspólnego dla nich elementu: wszyscy zgodnie piszą, że Kia umie wyciągać wnioski i bardzo szybko się uczy, w efekcie czego nowy Ceed jest samochodem bardzo dojrzałym, któremu europejscy czy japońscy konkurenci nie odjeżdżają już nawet o krok. Serwis autogaleria.pl wprost sugeruje, że koreański kompakt jest dużym zagrożeniem dla marek ze Starego Kontynentu. Z kolei Interia.pl już w tytule nazwała rzeczy po imieniu: „Bardzo europejska”.

A co słychać w prasie drukowanej? Maciej Ziemek z miesięcznika Auto Motor i Sport podsumowując Ceeda napisał, że jest on lepszym autem niż niektóre modele konkurencji ze znacznie dłuższym stażem. I absolutnie niczego mu nie brakuje. Z kolei w Auto Świecie wprost napisano, że kompaktowej Kii trudno wytknąć jakieś oczywiste wady, a w podsumowaniu padło stwierdzenie, że „auto ma duże szanse na zwycięstwo w swojej klasie” (opisywano wersję 1.4 T-GDI). Oba materiały załączam wam w formacie PDF, wystarczy że klikniecie w linki poniżej.

Test w Auto Motor i Sport: AMiS

Test w Auto Świecie: 

Szczerze? Już dawno na temat jednego „auta dla ludu” nie czytałem tak wielu jednoznacznie pozytywnych recenzji. Być może wynika to z faktu, że niektórzy dziennikarze nadal patrzą na Kię nieco stereotypowo – początkowo nie spodziewają się po jej autach niczego specjalnego i nadzwyczajnego. A potem są zaskoczeni tym, jak dobre to samochody. Ja wiem to od dawna. I może dlatego mój zachwyt nad Ceedem był nieco mniejszy. To po prostu solidny, porządny, znakomicie jeżdżący, bardzo dobrze wykonany, funkcjonalny i rozsądnie wyceniony kompakt. Samochód do codziennego użytku. Gdybym miał określić go jednym słowem, powiedziałbym, że jest po prostu bardzo uczciwy.

Powiązane artykuły

Komentarze (2) do “Przegląd prasy: kto, co i dlaczego pisze o nowym Ceedzie

  1. Wiktor

    Pani z SuperExpresu trochę się zagalopowała w tych szczegółach – zarówno cee’d pierwszej i drugiej generacji miały zawieszenie wielowahaczowe we wszystkich wersjach, a nie belkę skrętną. Ale faktem jest że poziom właściwości jezdnych trzeciej generacji bije na głowę poprzednie. Wiem, bo też przejechałem się na jeździe próbnej i faktycznie jest bardzo dobrze – w porównaniu z ceed’em pierwszej generacji, którym jeżdżę na co dzień, to przepaść, a w porównaniu z focusem trzeciej generacji, którym jeżdżę od czasu do czasu – Kia nie musi mieć kompleksów.
    Ale nikt z popełniających te artykuły nie zwrócił uwagi na – moim zdaniem – kolejną istotną kwestię: świetne prowadzenie to nie tylko zasługa bardzo dobrego układu jezdnego, ale też nisko położonego środka ciężkości i bardzo niskiej pozycji fotela kierowcy – jedzie się nisko, pewnie i wygodnie z nogami wyciągniętymi poziomo do przodu a nie po skosie w dół – pod tym względem jest znacznie lepiej niż w focusie trzeciej generacji; jak w salonach pojawi się focus nr 4. też nie omieszkam porównać na jeździe próbnej.
    Ale w ostatniej notatce prasowej o nowym Ceedzie w Auto Świecie zauważyłem że na „minus” wytknięto brak klimatyzowanego schowka. Przecież klimatyzowany schowek miałem już 8 lat temu w pierwszej generacji. Staszku, czy to pomyłka redaktora Auto Świata, czy faktycznie Kia przyoszczędziła na takim drobiazgu (skądinąd latem bardzo przydatnym)?

    1. S.Tinger

      Faktycznie, chłodzony schowek nie jest dostępny w Ceedzie. I nie jest to wymysł polskiej specyfikacji tylko brak takiej opcji generalnie w fabryce. Niestety, żaden rynek tego nie ma 🙁 Ale podobno już walczą o to, żeby przywrócić opcję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zgoda na przetwarzanie danych osobowych

Zgoda marketingowa